Zimowy, spowity we mgle, unurzany w błocie, pełen kontrastów, nędzy i bogactwa Londyn początku XX wieku.
To miasto rozkładu, zgnilizny, obumierania, to jakby świadomy byt, żywy, a może raczej konający potwór. Niemy, a jednak uczestniczący świadek spirytystycznych seansów, świętych hinduizmu, buddyzmu, prekursor teozofii i wyznawca satanizmu... A w środku tego świata bohater, który szarpie się z miłością...
To książka silnie autobiograficzna, w której uczucia mieszają się z mroczną grozą, snującymi się duchami i wampirami i gdzie wybory bohatera wydają się skutkiem irracjonalnych przeżyć - ale czy aby na pewno?
Trzeba przeczytać, żeby zrozumieć schyłek belle é,poque.