Pierwszy rok rezydentury to piekło. Zwłaszcza gdy wszyscy myślą, że przespałaś się z szefem, by się na nią dostać.
Grace Rose od zawsze chciała zostać lekarką. I właśnie zaczyna pracę na oddziale położniczo-ginekologicznym w teksańskim szpitalu. Nie jest lekko.
Julian Santini – irytująco przystojny dupek, też rezydent – nie tylko wierzy w bzdurne plotki, ale i robi wszystko, by uprzykrzyć Grace życie.
Najgorzej!
Ich relacja przypomina otwartą ranę, ale… on ma problem z nauką teorii (może to ADHD?), ona – z praktyką (i ma ataki paniki). Do tego ciągle muszą zakuwać. I są skazani na swoje towarzystwo. Aż nagle pierwsze cesarki wykonane trzęsącymi się rękoma, wspólne dyżury i nieprzespane noce działają jak kojący opatrunek.
Niestety Grace ma swoje demony, a Julian swoje tajemnice.
Komu bardziej kibicujesz?
Julianowi, przystojnemu osteopacie, którego starsze siostry pilnują, by nie zachowywał się jak mizoginistyczna świnia?
Czy Grace, rezydentce walczącej ze swoimi lękami i z podłą plotką o karierze zdobytej przez łóżko?
A może im – razem?