Jeszcze kilka lat temu żyłam zamknięta w czterech ścianach w swoim mieszkaniu w jednym z wielkich miast Europy. Podobnie jak wy wolność odzyskiwałam w weekend, wtedy pakowałam walizki i jechałam na łono natury poza miasto – im dalej, tym lepiej. Ciągle mi czegoś brakowało, czułam się osaczona, miałam wrażenie, że wpadłam w ten sławny wyścig szczurów jak śliwka w kompot. A gdzie w tym wszystkim czas na życie?
Natura i prostota – to było moje lekarstwo. Powrót do życia nie musi oznaczać przeprowadzki na wieś. Weźcie tę książkę do domu i poznajcie wyjątkową drogę, która kiedyś pomogła mi odnaleźć samą siebie i poczuć wolność. Dajcie mi szansę, a zobaczycie, że ekologia to nie tylko segregowanie śmieci, lecz także życie w harmonii ze sobą i światem. Pozwólcie mi pokazać wam, jakie to wszystko proste.