„Twórczość Paula Celana jest efektem potężnej traumy oraz próbą osadzenia się w systemie jej destrukcyjnego działania. Stąd bierze się również myślenie o charakterze wpływu, jaki Celan wywarł na tych, którzy przyszli po nim. Oddziaływanie poety na późniejszych twórców związane jest z traumatyzującą siłą przekazu jego wierszy. Jest w pisarstwie autora «Maku i pamięci» coś hipnotyzującego i zagarniającego, jakiś krystaliczny odłamek, który tkwi głęboko w podskórnym doświadczeniu literatury drugiego (i trzeciego) pokolenia, a działanie owego odłamka jest symptomatyczne i odczuwalne […]. Można powiedzieć: Celan to ciało obce literatury po Zagładzie, które wniknęło głęboko w tkankę tekstową i pozornie się z nią zrosło. Wystarczy jednak naruszyć to miejsce i okaże się, że w istocie chodzi o obszar wciąż bolesny i niezasklepiony. […] Nie chodzi o to, by sprowadzić Celana do roli spetryfikowanego monolitu odsyłającego do Zagłady, ani również o to, by teksty «po Celanie» czytać jako proste interteksty. To raczej próba pokazania, że Ingeborg Bachmann i Elfriede Jelinek mają z Celanem jakąś «sprawę», że pozagładowa literatura austriacka nie bez przyczyny staje się organizmem rozrywanym traumą, która manifestuje się w maskowanych celanowskich figurach […]. Wszystko po to, by pokazać, że retraumatyzacja w istocie może przybierać dwie formy, a mechanizm Nachträglichkeit, działający w przypadku Celana, powtarza się jak samospełniająca się przepowiednia po jego śmierci, sprawiając, że poeta ten – może jak żaden inny pisarz xx wieku – krąży po niesamowitym «domu Austria», domagając się, by jego poetycka rana była doświadczana wciąż na nowo”. (Fragment przedmowy)