Z niecierpliwością czekałam na wydanie Piratek. Max Lars przypomina nam, że literatura rozrywkowa nie musi być błaha. Choć służy dobrej zabawie, wymaga kunsztu i świadomości pisarskiej, by stworzyć całość plasującą się między gatunkami, pełną zwrotów akcji, a jednocześnie ambitną. Realizm magiczny, którym przesiąknięta jest ta opowieść, na myśl przywodzi dokonania mistrzów tego prądu - Miguela Asturiasa, Jorge Borgesa czy Salmana Rushdiego. Lars udowadnia, że baśń i awanturnicza przygoda nie tylko odżywiają czytelniczą wyobraźnię, ale także mogą nieść głębszą opowieść. Dagny Kurdwanowska Max Lars opowiada jak nikt ze współczesnych polskich autorów. Przykuwa uwagę czytelnika i trzyma go w napięciu. Ale czytelnik, który potraktuje Piratki wyłącznie jako powieść fantastyczno-przygodową z pewnością w jakiejś chwili zorientuje się, że w tym utworze nie tylko o perypetie głównych bohaterek i bohaterów chodzi. W Piratkach Stefan Chwin jest klasą sam dla siebie. Nie znajduję we współczesnej polskiej prozie utworu, który w sensie genologicznym z jednej strony, zaś z drugiej - artystycznym wytrzymałby z nim porównanie. Janusz Drzewucki