„W pieczołowicie dobranej polskiej obsadzie jedynie Bogusław Szynalski, śpiewający partię Wotana, ma większe doświadczenie w kreowaniu wagnerowskich partii. To właśnie wyczuwało się od pierwszej chwili. Jego Wotan to dumny władca, któremu nieobce jest dążenie do władzy absolutnej. Świetnie pokazał to w IV scenie, kiedy stoi bez ruchu wpatrzony w czarodziejski pierścień migoczący na jego palcu: liczył się tylko on i nic więcej”. (Adam Czopek, „Nasz Dziennik”, 23 X 2003.)
„Bogusław Szynalski w dramatycznym recytatywie na początku IV aktu udowodnił, że wciąż pozostaje barytonem verdiowskim, przynajmniej w Polsce nieposiadającym sobie równych. W sukurs artyście przychodzi wieloletnie doświadczenie sceniczne, pozwalające stopniowo budować napięcie”. (Lesław Czapliński, www.maestro.net.pl, 15 III 2013.)